Wilkołak Drago

GRUNDKOWSKI Wilkołak Drago okladka 1 strona rgbAutor: Jerzy Grundkowski
Seria: Rubieże Rzeczywistości
ISBN: 978-83-95015-182
Wydawca: Bibliotekarium.pl

 „Wilkołak Drago” to rzecz o klęsce Rozumu na wszelkich możliwych płaszczyznach. Można ten utwór rozpatrywać jako dzieło postapokaliptyczne. Akcja książki rozgrywa się bowiem całe stulecia po ogólnoplanetarnym kataklizmie, na terenie Prowansji i Akwitanii (reszta Francji już nie istnieje), przypominających na pierwszy rzut oka najbardziej zacofane krainy z wieków średnich. Autor jednak wyposażył całą tę przestrzeń w niezliczoną ilość anachronizmów (stroje z epoki „Króla Słońce”, kalendarz obowiązujący w czasie rewolucji francuskiej, przypowieść z „Makbeta”, pointy baśni braci Grimm, kościół scjentologiczny, jest nawet cytowany „starożytny Rosjanin” – Włodzimierz Majakowski). Rządy dusz sprawuje – jakżeby inaczej! – Kościół. Kościół nieróżniący się od tego nam znanego w najmniejszych nawet detalach. Z jedną tylko różnicą – w miejsce Boga wstawiono Rozum, a Pierwszym Kapłanem uczyniono najbardziej rozpoznawanego w Historii ateusza – Maximiliana Robespierre’a. Kościół bowiem nie jest przybytkiem, w którym mistycznie można połączyć się z Istotą Najwyższą (wykreowaną tu na wzór masoński), lecz zaledwie instytucją służącą sprawowaniu władzy i robieniu pieniędzy. Nic nowego? A może zmianie uległo podejście do nowej religii jej wyznawców? Epoka Rozumu, empiryczne oświecenie, transcendencja Nowego Bytu – no cóż, nikogo to w najmniejszym stopniu w tym świecie nie interesuje… Nieistotne jest, czy teodycea będzie chrześcijańska, czy scjentyczna – ważne jest to, że na przestrzeni wieków uległa pauperyzacji. Kościół będzie przez to niezmienny w swych liturgicznych odruchach, nawet jeśli kanwą wiary staną się wartości antychrześcijańskie (trafnie przedstawił to Jacek Piekara w swoim cyklu inkwizytorskim).

A potrzeba odczuwania „dziwu” (o której wspominał Czesław Miłosz w „Umyśle zniewolonym”)? Mówiąc wprost – potrzeba prawdziwej wiary, której żadna religijna fasada nie zastąpi?

Jest! I to w pełnym rozkwicie! Pospólstwo wierzy w czary, spotyka podczas swoich peregrynacji wiedźmy, wilkołaki i upiory, dokonuje dekapitacji wampirzych trucheł. Tak wygląda świat idei w „Wilkołaku Drago”. Niemniej subtelnie prezentuje się rzeczywistość polityczna.

W postapokaliptycznych okolicznościach stworzono najbardziej naturalną dla człowieka cywilizację, w której każdy znał swoje miejsce – system feudalny. Drwal Drago wprawdzie buntuje się, ogarniają go wręcz tęsknoty rewolucyjne (jego gęba przypomina bolszewicką facjatę z propagandowego plakatu z 1920 r.), ale nade wszystko ceni tradycjonalizm, w myśl którego feudalny porządek społeczny czasami ludziom sprzyja, zwłaszcza wtedy, gdy można podporządkować sobie słabszych. Drago jest roszczeniowy, żądny zemsty, obwinia cały świat o krzywdy mu wyrządzone. W celu dokonania zmiany nie zamierza jednak podjąć żadnego wysiłku.

Tadeusz Krajewski, fragment POSŁOWIA

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież